wtorek, 7 kwietnia 2015

5# Wyprawa do biblioteki

Cześć! Pogoda za oknem jest już o niebo lepsza, stąd też poprawił się mój humor. Wreszcie mogłam znów ubrać wiosenną kurtkę i wyjść z domu bez strachu, że palce odpadną mi z zimna. Wyszło słoneczko, a więc moja wyprawa do biblioteki była o wiele przyjemniejsza, niż gdyby było tak jak w święta. Szybko zleciało, co? Jak pewnie zauważyliście, napis z życzeniami znikł z "honorowego miejsca" na moim blogu, a już jutro wracamy do szkoły. Czyli wszystko wraca do normy.

Wyobraźcie sobie mój uśmiech na twarzy gdy maszerowałam ulicami miasta, w ciepłym słońcu z książką w ręce. Mój entuzjazm byłby o wiele większy, gdyby książka którą niosłam była jakimś romansidłem na nudne wieczory, lub coś w tym stylu, a nie lekturą, którą muszę przeczytać, żeby napisać wypracowanie, a później o niej zapomnieć...ale nie chcę się zniechęcać. Po zapoznaniu się ze streszczeniem, oświadczam że książka może być w miarę ciekawa, myślałam też, że jest o wiele grubsza, ale nie jest najgorzej, nie będę się kierować stereotypami, których tak zawsze staram się unikać, ocenię jak przeczytam.




Mina mi zrzedła kiedy zmieniłam kierunek, a wiatr który do tej pory mi nie przeszkadzał zaczął roztrzepywać moją fryzurę i sklejać pasma włosów błyszczykiem z ust. Później było już tylko gorzej, gdy siatka z zakupami roztargała się i musiałam donieść do domu w rękach kilka litrów wody, chleb i dodatkowo papier kancelaryjny, tak żeby się nie pogniótł, najgorzej było z wejściem do domu. Miałam wrażenie, że ludzie patrzyli się na mnie jak na kretynkę, gdy desperacko próbowałam jedną ręką znaleźć klucze w kieszeni kurtki, a potem trzymając w zębach kartki papieru, otworzyć drzwi. 
Jednak to wszystko nie zdołało zepsuć mi humoru. Lubię takie dni, w których mam coś do zrobienia. Zabawne. Jestem zdecydowanym typem domatorki, a jednak nie zawsze całodobowe zaleganie na kanapie przed telewizorem mnie satysfakcjonuje. :) No, chyba że w rękach mam szklankę gorącej herbaty, która jest moim uzależnieniem. Wtedy jest jak w raju. :))


Chciałam jeszcze Was przeprosić, jeżeli w ciągu ostatnich dni mieliście problemy z wejściem na mojego bloga. Eksperymentowałam trochę z wyglądem, a koniec końców nie zmieniło się nic...
Jedyne co, to zmieniłam nagłówek, ale pracuję nad nowym, gdyż z tego nie jestem w stu procentach zadowolona. To tyle z nowości u mnie. Jak widzicie, ja już powoli szykuję się do powrotu do szkoły. Piszcie co u Was słychać. Jak Wam minęły święta?
Do następnej notki! :)

19 komentarzy:

  1. Hej! Ja dzisiaj również byłam w bibliotece. Jednak oprócz lektury wzięłam również coś dla siebie. Nie są to romansidła czy coś takiego, tylko to co lubię najbardziej - fantastyka. Też cieszę się, że już jest w miarę ciepło. Nie mogę doczekać się wakacji! A o powrocie do szkoły już mi nawet nie przypominaj .. :c Przykro mi z powodu siatki, jednak musiało to trochę śmiesznie wyglądać xd Pozdrawiam :*
    Mój Blog - klik!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też uwielbiam książki fantasy! Ojj, pewnie wyglądało :) Miłego czytania :*

      Usuń
  2. Tak ten nagłówek jest śliczny!
    Zapraszam
    itsnatala.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że się podoba ;)

      Usuń
  3. Super post;)
    http://fashionbutiquepl.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne zdjęcia herbatek :) Co do stwierdzenia o lekturach zgadzam się w 100% - sam fakt, że MUSIMY ją przeczytać sprawia, że automatycznie buntujemy się przeciw niej i tracimy całą radość z, bądź co bądź, wartościowej książki. Cieszę się jednak, że się nie poddajesz i nie oceniasz jej przed przeczytaniem :D
    http://sloiczeknutelli.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Też ostatnio byłam w bibliotece (chociaż bez takich przygód, na szczęście), cała dumna, że wreszcie udało mi się dorwać egzemplarz o którym marzyłam (sarkazm) by przeczytać. Albowiem jest to Makroekonomia pana Mankiva. Jedyna po której coś zrozumiem na wykładach ;p Dla równowagi zabrałam też zostań jesli kochasz ;) Blog ładny, ale zobaczę jak zmienisz na taki który ci się podoba. Z chęcią ocenie ostateczny wygląd ;)

    Miłego tego i dni następnych
    Randa
    pudelkowpiwnicy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Możesz już oceniać ;) Wygląd jest gotowy, jak na razie ja jestem z niego zadowolona :)
    Miłego również dla Ciebie <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny post, też muszę się wybrać do biblioteki :)
    Obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja także byłam ostatnio w bibliotece. Pożyczyłam sobie jedną książkę dla młodzieży ale jest taka kiepska że przestałam ją czytać po pierwszym rozdziale.
    Uwielbiam czytać ale po prostu nie lubię kiepskich książek.

    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja bardzo często zaglądam do biblioteki :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Niestety nie przepadam za bibliotekami :/ Piękny wygląd bloga, pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Oj mi strasznie szybko zleciały te święta, w ogóle ich nie czułam :/ Haha, ja także wolę siedzieć w domu, ale ja zamiast herbaty preferuję kakao albo budyń :) do biblioteki rzadko zaglądam, bo w domu mam naprawdę masę ciekawych książek (mama uwielbia czytać i ciągle kupuje sobie nowe lektury) :)
    ps. przepraszam za to spoilerowanie :D
    http://larysa-de-villiers.blogspot.com [klik]

    OdpowiedzUsuń
  12. haha, też mam zawsze taki problem z wejściem do domu...
    ja tam jakoś lubię w większości lektury szkolne, może tylko Pan Tadeusz mnie nie przekonuje, a mamy go podobno czytać w przyszłym roku
    Opowiastki Prawdziwe (klik)

    OdpowiedzUsuń
  13. zgadzam sie w 100% z Maćkiem i jego slowami ;)
    wiele ksiazek, fajnych ksiazek, przez stanie sie lektura, zostaje znienawidzona przez mlodziez ;)

    zapraszam serdecznie : gertrama.blogspot.com
    Proszę o poklikanie u mnie w najnowszym poście, do wygrania post promujący! ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. A mi się podoba twój nagłówek :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Obserwuje :)
    ( http://trendyyworld.blogspot.fr/ )

    OdpowiedzUsuń